Prezes Solidarnej Polski w Nisku, Tarnobrzegu, Stalowej Woli
W niedzielę (20 maja) lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro spotka się z mieszkańcami Niska, Tarnobrzega i Stalowej Woli. Poniżej...
W cieniu pomnika bł. Emeliana Kowcza
Poniżej zamieszczamy przedruk bardzo ciekawego artykułu z "Kuriera Galicyjskiego" o stosunkach Kościoła greckokatolickiego z Lwowską...
Rycerze uczyli sztuk walki
RZESZÓW. Podczas odbywającego się w Rzeszowie IV Rzeszowskiego Pikniku Rycerskiego można było m.in. postrzelać z łuku, pozować do zdjęcia...
Biała plama w zbiorowej pamięci ukraińskiej diaspory
Każdy, kto na bieżąco śledzi media ukraińskiej diaspory, zwłaszcza media elektroniczne, w Ameryce Północnej, nie może...
Otwarto proces beatyfikacyjny Ojca Rafała Kiernickiego – biskupa lwowskiego
W 100 rocznicę urodzin długoletniego proboszcza lwowskiej katedry, 04 maja 2012 roku, podczas uroczystej sesji we lwowskiej katedrze...
Rosjanie ogrywają Europę
Włodymir Pupin zaproponował, aby Julię Tymoszneko zbadali rosyjscy lekarze. Jestem bardzo ciekawy, czy ta propozycja zostanie przyjęta. Gdy...
Aleksander Bobko rektorem elektem Uniwersytetu Rzeszowskiego
W piątek, 27 kwietnia br., zakończyły się wybory na stanowisko rektora Uniwersytetu Rzeszowskiego. Nowym rektorem Uniwersytetu...
PO w poważnym kryzysie - PiS się cieszy
Prawo i Sprawiedliwość zaczyna zagrażać Platformie Obywatelskiej - wynika z wewnętrznych badań partii. O sprawie pisze "Rzeczpospolita". W...
Kaczyński już nigdy nie wygra wyborów
- Ludzie widzą, że skoro nie wygrał po czterech latach fatalnych rządów PO, to już nigdy nie wygra – tak o Jarosławie Kaczyńskim mówi w...
Społeczeństwo informacyjne
O zagadnieniach społeczno-politycznych związanych z rozwojem społeczeństwa informacyjnego oraz z wykluczeniem cyfrowym dyskutowali socjolodzy z...
-
Prezes Solidarnej Polski w Nisku, Tarnobrzegu,...
piątek, 18, maj 2012 15:38 -
W cieniu pomnika bł. Emeliana Kowcza
wtorek, 15, maj 2012 10:30 -
Rycerze uczyli sztuk walki
niedziela, 13, maj 2012 17:49 -
Biała plama w zbiorowej pamięci ukraińskiej...
środa, 09, maj 2012 07:23 -
Otwarto proces beatyfikacyjny Ojca Rafała...
sobota, 05, maj 2012 17:56 -
Rosjanie ogrywają Europę
czwartek, 03, maj 2012 18:08 -
Aleksander Bobko rektorem elektem Uniwersytetu...
piątek, 27, kwiecień 2012 16:26 -
PO w poważnym kryzysie - PiS się cieszy
wtorek, 03, kwiecień 2012 07:39 -
Kaczyński już nigdy nie wygra wyborów
sobota, 31, marzec 2012 11:41 -
Społeczeństwo informacyjne
środa, 28, marzec 2012 13:15
Adam Hofman spiskował przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu
- Szczegóły
- Opublikowano: środa, 18, kwiecień 2012 07:10
- Super User
Adam Hofman (32 l.) pozuje na najbliższego zausznika prezesa PiS. Zawsze jest blisko, na każdej konferencji czuwa tuż przy Jarosławie Kaczyńskim (63 l.). Ale Michał Kamiński (40 l.) - były spindoktor PiS - twierdzi, że ta lojalność jest tylko na pokaz. W książce "Koniec PiS-u" europoseł zdradza kulisy kampanii prezydenckiej sprzed dwóch lat. Opowiada, że Hofman spiskował przeciw Kaczyńskiemu...
Kamiński twierdzi, że Hofman chciał, by na prezydenta kandydowała Joanna Kluzik-Rostkowska (49 l.). Co na to Hofman? – To niewarte komentowania – ucina rzecznik PiS.
Nie tak dawno w świecie polityki pojawiła się szokująca wiadomość: w najbliższym otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego jest kret. Spekulowano, że jest nim wiceprezes Adam Lipiński (56 l.). Jednak Kamiński sugeruje, że może chodzić raczej o młodszego Hofmana, zresztą protegowanego Lipińskiego.
Europoseł PJN przyznaje, że Jarosław Kaczyński często wietrzył spisek. "Ja na przykład bywałem podejrzewany niesłusznie. Momentem przełomowym był ten, kiedy Kaczyński zasugerował, że ja i Adam Bielan zarabiamy na kampaniach PiS. Po tym Adam sformułował tezę, że dla nas już przyszłości w PiS nie ma. Natomiast Kaczyński nie widział, jak przeciw niemu spiskował wcześniej Hofman" – pisze Kamiński nazywając obecnego rzecznika "wyjątkowo ponurą postacią". Zarzuca mu, że ciężką pracą, ale i "robieniem kolegów w bambuko" wypracował sobie obecną pozycję. - Pamiętam, że podczas kryzysu wokół traktatu lizbońskiego to Hofman razem z młodym Mariuszem Kamińskim z Białegostoku dość poważnie rozmawiali ze mną na temat budowy nowej partii – wspomina Michał Kamiński.
Opowiada, że po katastrofie smoleńskiej Hofman spiskował z Pawłem Poncyljuszem. "Niektórzy twierdzą, że robił to po to, żeby się wkupić w łaski prezesa, składając donos na spiskowców. Wiem to z tylu wiarygodnych źródeł, że nie ma powodów, żeby w to nie wierzyć" – dodaje.
Ale to nie był koniec zakulisowych działań obecnego rzecznika PiS, o których opowiada Kamiński. Ujawnia też, że tuż po 10 kwietnia 2010 roku Hofman wcale nie popierał kandydatury prezesa na prezydenta.
- Jarosław prosi nas, żebyśmy przyjechali do szpitala MSWiA (faktycznie Jadwiga Kaczyńska leżała w szpitalu MON na ul. Szaserów, a nie MSWiA przy ul. Wołoskiej - przyp.red.), bo tam był przy mamie. W salce obok mówi nam, że Hofman zaproponował, aby Asia Kluzik była kandydatką na prezydenta. (...) i jakieś badania mu przyniósł. Oni do dziś tak próbują kręcić tym biednym prezesem, że jak chcą go do czegoś przekonać, to mu przynoszą badania. Ale te badania też są ewidentnie podkręcone i on później opowiada głupoty na podstawie tych badań – opowiada Kamiński.
Co na to wszystko sam Hofman? Nie chce rozmawiać o sensacjach Kamińskiego. – 100% nieprawda. Nie warte komentowania – mówi tylko. Kiedy pytamy go o szczegóły i jego wersję wydarzeń, milczy jak zaklęty.
Więcej w wydaniu internetowym Fakt.pl
Źrόdło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,18011,title,Adam-Hofman-spiskowal-przeciw-Jaroslawowi-Kaczynskiemu,wid,14419261,wiadomosc.html?ticaid=1e4b0
Alleluja! Jezus żyje!
- Szczegóły
- Opublikowano: sobota, 07, kwiecień 2012 10:52
- Super User

"Alleluja! Jezus żyje!
Już Go dłużej grób nie kryje,
w którym trzy dni spoczywał".
Z okazji Świąt Wielkanocnych
wszystkim Czytelnikom i sympatykom
"Gazety Parlamentarnej"
składamy serdeczne i ciepłe życzenia:
zdrowia, pogody ducha,
a przede wszystkim
błogosławieństwa Chrystusa Zmartwychwstałego
w życiu rodzinnym i osobistym,
w Państwa działalności
zawodowej i społecznej.
Adam Kulczycki
Redaktor Naczelny
Cmentarz Łyczakowski w opowieściach prof. Stanisława S. Niciei
- Szczegóły
- Opublikowano: poniedziałek, 27, luty 2012 10:41
- Super User
Do napisania tego tekstu zainspirował mnie prof. Stanisław Sławomir Nicieja, który niedawno gościł w Rzeszowie. Z takim zachwytem opowiadał o Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, a przede wszystkim o ludziach, których doczesne szczątki tam spoczywają, że tych opowieści można byłoby słuchać godzinami. Przy okazji promował kolejne wydanie książki poświeconej perle architektury lwowskiej, bo za taką trzeba uznać lwowską nekropolię, jedną z najpiękniejszych i największych w Europie, erygowaną w 1786 r., starszą od cmentarza na Powązkach w Warszawie.
Szczególną uwagę zwracają pomniki o wielkiej wartości artystycznej, przedstawiające wizerunki zmarłych, alegoryczne postacie, a także kaplice, obeliski, kolumny. Na cmentarzu podziwiać można oryginalne zdobnictwo nagrobne z całą antyczną i chrześcijańską symboliką pośmiertną. Przepiękne rzeźby i płaskorzeźby przedstawiające anioły, kobiety, płaczki, symbolizują odczucia doznawane przy stracie ukochanych osób: ból, smutek, rozpacz oraz chrześcijańskie wyobrażenie miłości, wiary i ukojenia. Nad tym wszystkim wznosi się krzyż, będący symbolem cierpienia na ziemskich drogach i bezdrożach. Spośród innych lwowskich cmentarzy ten na Łyczakowie wyróżnia się swoim reprezentacyjnym charakterem i bogactwem nagrobków, a to dlatego, że jak pisano sto lat temu, „na Łyczaków trafiało dobre towarzystwo”. Rzeźby, nagrobki, kaplice odzwierciedlały charakter miasta bogatych kupców i mieszczan, wysokich urzędników, artystów, pisarzy, naukowców. „Lwów, ogród snu i pamięci” jest podsumowaniem ponad trzydziestoletnich badań profesora Stanisława S. Niciei nad Cmentarzem Łyczakowskim. Niewiele wiedzielibyśmy o tej polskiej nekropolii, o ludziach na niej pochowanych, autorach pomników nagrobnych, gdyby nie on. Profesor Nicieja poświęcił cmentarzowi, a właściwie cmentarzom na Łyczakowie (bo jest tam także Cmentarz Obrońców Lwowa) kilka książek, filmów i kilkadziesiąt artykułów, nie mówiąc o licznych wywiadach dla mediów. Najnowsza publikacja prof. Niciei „Lwów, ogród snu i pamięci” to pierwsze obszerne, liczące ponad 500 stron przedstawienie twórczości artystów, którzy nadali charakter cmentarzowi. Hartman Witwer i Anton Schimser pozostawali pod wpływem Canovy. Parys Filippi, „romantyk-idealista”, stworzył szkołę rzeźbiarską, skąd wyszli twórcy pomników pełnych melancholii oraz zadumy, i był obok swego ucznia Juliana Markowskiego autorem największej liczby nagrobków. Piotr Wójtowicz, zwany był lwowskim Fidiaszem. Od lat 70. XX wieku, kiedy to władze sowieckiej Ukrainy uznały, że cmentarz będzie miejscem pochówku tylko dla ludzi zasłużonych, zaczęły znów się pojawiać pomniki artystyczne. Autor wspomina także ich twórców.
Był rok 1981. To właśnie wtedy prof. Stanisław Nicieja postanowił po raz pierwszy opisać i sfotografować ten cmentarz, by jego groby, nawet gdyby się rozpadły, nie zostały zapomniane, by trwała pamięć o pochowanych w nich ludziach. Wówczas Cmentarz Łyczakowski, a właściwie jego stara, polska część, znajdowała się wówczas w stanie agonalnym. „Ukraińskie i rosyjskie nowe nagrobki (...) przesłaniały polskie, zaniedbane pomniki. Na kwaterach peryferyjnych cmentarza wszystko głuszyła i przesłaniała bujna roślinność, wciskająca się korzeniami w szczeliny i rozsadzająca monumenty, krusząca napisy epitafijne. Rdza trawiła secesyjne żeliwne krzyże i latarnie nagrobne oraz tabliczki z nazwiskami zmarłych. Resztę spustoszenia czyniły ręce wandali” – tak pisał wówczas prof. Nicieja o Cmentarzu Łyczakowskim. Od tego czasu sporo zrobiono, aby uratować cenne nagrobki, wykonane przez mistrzów sztuki nagrobnej. Cieszy fakt, że najcenniejsze pomniki i kaplice polskie są odnawiane, najczęściej z polskich funduszy. Było to możliwe dzięki różnym akcjom ratowania zabytkowych nagrobków. Prowadzą je m.in. podkarpaccy dziennikarze i leśnicy, a także działacze kresowi z całej Polski. Jednak mało aktywna jest strona ukraińska. To przecież spoczywają tam znakomite postacie, którym Lwów zawdzięcza bardzo dużo. Nie powinno mieć znaczenia, że byli to w większości Polacy, bo taki był ten gród w czasach galicyjskich. Ukraińcy chyba nie rozumieją, że rangę cmentarza wyznaczają jednak przede wszystkim nazwiska pochowanych. W przypadku Łyczakowa są to m.in. Julian Konstanty Ordon, Artur Grottger, Gabriela Zapolska, Maria Konopnicka, Ludwik Rydygier, Stefan Banach. To jedne z największych nazwisk z obszernego wykazu osób zidentyfikowanych, spoczywających na Łyczakowie. Do tej pory prof. Niciei udało się zebrać informacje o poblisko 5 tys. spoczywających tam postaciach (na tym cmentarzu spoczęło 20 tys. wybitnych ludzi). Cmentarz jest odzwierciedleniem polskiej historii miasta. Tu spoczywają m.in. profesorowie Uniwersytetu Jana Kazimierza i Politechniki Lwowskiej, dyrektorzy i pracownicy Ossolineum (m. in. Oswald Balzer i Ludwik Bernacki). Niestety w ostatnim czasie na Cmentarzu Łyczakowskim, mimo że ma on status muzeum, nadal postępuje proces likwidowania starych polskich grobów i nagrobków. Wszystko, co polskie jest stamtąd systematycznie wypierane. Zniszczono część polskich grobów, by zrobić miejsce pod panteon strzelców siczowych, mający stanowić kontrapunkt dla Cmentarza Obrońców Lwowa.
Niemniej jednak cieszy fakt, że w tym roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeznaczyło kolejne środki na ratowanie zabytkowej lwowskiej nekropoli. W ramach Programu „Dziedzictwo kulturowe” przeznaczono 474 tys. zł na prace restauratorskie na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. Dzięki nim uda się odrestaurować kolejne zabytkowe nagrobki. Szkoda, że polskiej inicjatywy nie wspiera strona ukraińska.
Relacja ze spotkania jest do pobrania na http://wyslijplik.pl/download.php?sid=IYM7mOW8
Adam Kulczycki
Drugie płuco na prawicy
- Szczegóły
- Opublikowano: wtorek, 27, marzec 2012 10:51
- Super User
- Solidarna Polska powstała po to, by Donald Tusk miał w końcu z kim przegrać – powiedział w niedzielę (11 marca) w Rzeszowie europoseł Jacek Kurski, jeden z liderów „Solidarnej Polski”. Jego zdaniem, „Solidarna Polska” ma być drugim płucem na polskiej prawicy.
W spotkaniu uczestniczył też europseł Zbigniew Ziobro oraz posłanka na Sejm RP Beata Kempa oraz posłowie na Sejm RP: Arkadiusz Mularczyk (szef klubu Solidarnej Polski”), Andrzej Dera, Patryk Jaki (rzecznik Klubu Parlamentarnego „Solidarnej Polski”). Byli też obecni parlamentarzyści i politycy z Podkarpacia, liderzy „Solidarnej Polski” w naszym regionie, na czele z posłami: Mieczysławem Golbą i Kazimierzem Ziobro oraz senatorem Kazimierzem Jaworskim. Na sali WDK w Rzeszowie można było zauważyć miejscowych radnych PiS. Czyżby wraz z wiosną zakwitł im w głowach nowy pomysł na politykę? A może przyszli tylko na przeszpiegi? Czas pokaże. Zapraszam na krótką relację ze spotkania na http://wyslijplik.pl/download.php?sid=OB7a2y9Z
Na Krymie o ludobójstwie OUN-UPA
- Szczegóły
- Opublikowano: niedziela, 08, styczeń 2012 18:14
- Super User

Wadim Kolesniczenko, poseł do ukraińskiego parlamentu (Dumy) z Partii Regionów, wystąpił do polskiego IPN rok temu o zgodę na wydanie w języku ukraińskim i rosyjskim „Kresowej Księgi sprawiedliwych” Romualda Niedzielki. Do dzisiaj tej zgody nie uzyskał. Jeśli to nie jest skandal, to co to jest?
Warto zaznaczyć, ukraiński parlamentarzysta, zorganizował w porozumieniu z Stowarzyszeniem Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, wystawę o banderowskim ludobójstwie w kwietniu 2010 roku w Kijowie. Wystawa ta odwiedziła także inne miasta Ukrainy, ilość zwiedzających to dziesiątki tysięcy obywateli Ukrainy. Poseł ten był także na obchodach rocznicy banderowskiego ludobójstwa 11 lipca 2011 roku, przemówił i złożył wieniec pod pomnikiem na Skwerze Wołyńskim. Nie ma żadnego innego przedstawiciela Ukrainy tej rangi, który by się na to zdobył w Polsce.
Jeszcze jedna ważna informacja. W Symferopolu odbyła się prezentacja wznowionej książki zawierającej wyniki badań kanadyjskiego naukowca, emigranta ukraińsko-polskiego pochodzenia, Wiktora Poliszczuka, "Gorzka prawda. Zbrodniczość OUN - UPA" (druga nazwa - "Spowiedź Ukraińca"). Prezentację prowadził poseł do parlamentu Ukrainy Wadim Kolesniczenko (organizuje on także dystrybucję książki).
W uroczystości wziął udział zastępca przewodniczącego krymskiego parlamentu, Grigorij Ioffe, członkowie Prezydium Rady Najwyższej Autonomicznej Republiki Krymu Walery Kosariew, Siergiej Ciekow, sekretarz inicjatywy legislacyjne Centrum Inicjatyw Legislacyjnych Autonomicznej Republiki Krymu Jefim Fiks i inni. W szczególności Wadim Kolesniczenko powiedział, że książce na podstawie przebadania tysięcy mało znanych źródeł archiwalnych na Ukrainie została przeprowadzona analiza okoliczności powstania i działalności OUN i UPA, potępiona została ideologię nazizmu i faszyzmu. Parlamentarzysta powiedział, że Wiktor Poliszczuk jest obiektywnym i bezstronnym pisarzem, który starał się przekazać prawdziwą historię istnienia UPA, pokazać, że Ukraińcy, jako miłującego pokój narodu nie należy utożsamiać z grupą nacjonalistycznie nastawionych "grup bandytów i morderców". - Ta książka jest ciosem w plecy ruchu banderowskiego, to realna krwawa prawda o tym, co było, książka powstała na podstawie materiałów archiwalnych, spotkań i rozmów z naocznymi świadkami" – powiedział na prezentacji książki Wadim Kolesniczenko.
Według jego oświadczenia, książka została wydana na koszt prywatnych darczyńców. Grigorij Ioffe również zauważyl, że publikacja otwiera oczy na liczne tragiczne wydarzenia z okresu II wojny światowej. - Przeczytałem tę książkę, to była bardzo ciężka lektura, obawiam się, że wielu nie zdoła przeczytać tej książki w całości i ją odłoży. Polecał bym jednak, mimo wszystko, wszystkim książkę przeczytać - powiedział zastępca przewodniczącego krymskiego parlamentu. Jednocześnie podkreślił, że jego zdaniem niedopuszczalna jest heroizacja zwolenników faszyzmu.
Z kolei Jefim Fiks zwrócił uwagę na niebezpiecznych tendencjach odrodzenia w kraju ruchów nacjonalistyczno-faszystowskich, a także na niedopuszczalności zastępowania pojęcia "patriotyzm" "nacjonalizmem".
Książka została wydana w 10 000 egzemplarzy (4 tysiące egzemplarzy w języku ukraińskim, 6 tysięcy - w języku rosyjskim) i będzie dystrybuowana bezpłatnie do bibliotek, szkół, uniwersytetów, agencji rządowych i instytucji akademickich. Na rozpowszechnianie publikacji na terytorium Autonomicznej Republiki Krymu przewidziano ponad 600 egzemplarzy, w Sewastopolu - 400.
Wiele osób usiłuje krytykować Wadima Kolesniczenkę i Kresowian, którzy skorzystali z jego pomocy dla szerzenia prawdy o OUN - UPA, używając argumentów z arsenału banderowskiej propagandy. Czy lepiej jest nic nie robić i pozwalać na zatruwanie umysłów obywateli Ukraińców kłamstwami?
Więcej artykułów…
Strona 1 z 3
- Start
- poprz.
- 1
- 2
- 3
- nast.
- Zakończenie
Komentarze mogą zamieszczać tylko osoby zalogowane.
Zaloguj się i komentuj...
